Moja cura domestica
Jest dosyć spora: z nogami ma metr długości. Według mnie Pelasia najbardziej wzruszająco wygląda z tyłu.
W Wersji sote.Jajka to już nie softart, są twarde, to kamienie. |
Witam na blogu poświęconym kurze i manufakturze, w szczególności interesuje mnie soft art, a jako że mam twórcze ADHD, to nie wiem, jakie jeszcze dziedziny mej twórczości radosnej się tu pojawią.Ostatnio fascynuję się gównie tymi nieupierzonymi nielotami: domowymi i dzikimi szmaciakami zombiakami. Mam ich coraz więcej, że aż zakurzyłam chałupę, więc uciekam w przestrzeń wirtualną, by się z Wami podzielić i szukać dalszych inspiracji.Zapraszam do wymiany pomysłów, wrażeń i skojarzeń.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz