Kot z masy solnej. Lepi się go szybko, a suszy w piekarniku baardzo długo, tydzień, bo jest spory, ok. 17 cm w kłębie, środek wypchany folią aluminiową, ale i tak masy solnej ma tyle, że musiał długo leżakować w cieple. Oklejanie gazetami to już mozolna zabawa, ale dla mnie praca z tekstem jest przyjemna. Na koniec lakierujemy.
Witam na blogu poświęconym kurze i manufakturze, w szczególności interesuje mnie soft art, a jako że mam twórcze ADHD, to nie wiem, jakie jeszcze dziedziny mej twórczości radosnej się tu pojawią.Ostatnio fascynuję się gównie tymi nieupierzonymi nielotami: domowymi i dzikimi szmaciakami zombiakami. Mam ich coraz więcej, że aż zakurzyłam chałupę, więc uciekam w przestrzeń wirtualną, by się z Wami podzielić i szukać dalszych inspiracji.Zapraszam do wymiany pomysłów, wrażeń i skojarzeń.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz